RECENZJE

Teatr Wielki, G. Rossini, Turek we Włoszech (premiera 17 marca 2017)

 

***

Samą siebie przechodzi Edyta Piasecka jako trzpiotka Fiorilla, wystylizowana trochę na młodą Marię Callas – dawno jej nie słyszałam w tak znakomitej formie (a partia jest piekielnie trudna), a i aktorsko jest ujmująca z tymi wszystkimi uwodzicielskimi sztuczkami

Turek w kulisach, Co w duszy gra, Blog Doroty Szwarcman, 18.03.2017

 

***

 …na pierwszy plan wysunęła się właśnie ona, Fiorilla. A to dzięki świetnej dyspozycji wokalnej i aktorskiej Edyty Piaseckiej. To partia sopranowa owiana legendą za sprawą Marii Callas, która wcielała się w nią dwukrotnie, popis lirycznej koloratury i łakomy kąsek dla śpiewaczki z temperamentem aktorskim. Świetnie się stało, że jest w Polsce śpiewaczka, która na poziomie europejskim umie sprostać temu wyzwaniu.

(…) Piasecka brawurowo, nie tracąc precyzji, realizowała koronkową ornamentykę partii wokalnej, sięgała po najwyższe nuty (tylko momentami zbyt jaskrawo), nadając całości komiczny charakter, środkami nie tylko aktorskimi, ale i wokalnymi. A w wielkiej scenie Fiorilli w drugim akcie, gdy bohaterka uświadamia sobie, że Turek ulotnił się z jej rywalką, Zaidą, a mąż nie wpuści jej do domu, Piasecka osiągnęła szczyt maestrii – tutaj, gdzie Rossini włączył tony serio, jej głos zabrzmiał bardzo dramatycznie i zaskakująco głęboko.

"Turek we Włoszech" Rossiniego w Operze Narodowej. Mądra inscenizacja i świetni śpiewacy. Przednia zabawa., Anna S. Dębowska, Gazeta Wyborcza, 19 marca 2017 

***

Jeżeli warto pójść na to przedstawienie, to dla Edyty Piaseckiej. (…) rozbudowana wokalnie rola Fiorilli dała jej okazję do popisu, którą śpiewaczka w pełni wykorzystała. Nieczęsto zdarza się słyszeć w TW – ON partię tak przemyślaną i dopracowaną w szczegółach. Piasecka wie, o czym śpiewa, potrafi tchnąć życie nawet w monotonne recytatywy, posługuje się całą gamą efektów kolorystycznych – ale nie wszystkimi naraz, tylko po kolei, gdzie trzeba, ponieważ panuje technicznie nad swoim głosem i materią. Mimo tej rozmaitości środków nic w jej partii nie cechowało się nadmiarowością (będącą plagą oper komicznych). Jej koloratury były uporządkowane w strukturze, lecz spontaniczne w wyrazie. Całości dopełniała imponująca gra aktorska. 

À la Rossini, czyli „Turek we Włoszech”w Operze Narodowej, Szymon Żuchowski, Gniewomir Zajączkowski Kultura Liberalna, Nr 428 (12/2017) 21 marca 2017

 

 

***

Czym byłaby ta opera bez Edyty Piaseckiej w roli Donny Fiorilli - strach zgadywać. Nasza śpiewaczka od początku do końca jest w centrum uwagi, na swoich plecach (a konkretnie modelowo zgrabnej sylwetce) i głosie niesie całe przedstawienie. Jej zachowanie w kontaktach z mężczyznami, chód i perfekcyjne opanowanie głosu w popisowych i jakże trudnych ariach wywołują huraganowe owacje. Z Piasecką można operowe góry przenosić

Włoszka Edyta, Bronisław Tumiłowicz,  Przegląd, 6 kwietnia 2017

 

***

Edyta Piasecka w tym przedstawieniu miała u swoich stóp nie tylko postaci dramatu, lecz także całą Warszawę. Przy zakładaniu pończoch była pociągająca jak Rita Hayworth w „Gildzie”. Piękna jak Sophia Loren, gdy paradowała po scenie w czarnej halce, a do tego śpiewała do swojego starego męża pantoflarza niczym sama Maria Callas.(…) Christopher Alden powiedział, że czuł wśród wykonawców entuzjazm i zaangażowanie podczas tworzeniu spektaklu. Jednak scena zakomponowana dla Fiorilli – upokorzonej i wyrzuconej przez męża z domu oraz przymuszonej do powrotu do chałupiny rodziców pod Sorrento – pokazała nadzwyczajny talent wokalny Edyty Piaseckiej.

 

Wyzwolone kobiety znał już Gioacchino Rossini, Wojciech Giczkowski, Teatr dla Was, 19.03.2017

 

***

Obsada została skomponowana głównie z polskich i włoskich śpiewaków. Spośród nich wyróżnia się Edyta Piasecka w roli Fiorilli – z sopranem o wyjątkowej giętkości dostosowującym się do liryczno-dramatycznej partii, wykonująca bez problemów trudne koloratury.

 

Pod pozorem libertynizmu, Marcin Bogucki, Dwutygodnik.com. Strona Kultury, marzec 2017

 

***

Edyta Piasecka występami w „Goplanie”, „Strasznym Dworze” czy „Traviacie” ustawiła sobie bardzo wysoko poprzeczkę, a rolą Fiorilli potwierdziła, że obecnie jest największą gwiazdą warszawskiej sceny. Partia Fiorilli najeżona jest koloraturami, a wszelkie wokalne pułapki pokonywane były przez nią z taką lekkością, że dawno nie było słychać w Teatrze Wielkim tak rzęsistych braw w trakcie spektaklu. Jeśli do tego dodać urodę i wdzięk śpiewaczki pozwalający jej bezpretensjonalnie prezentować wszelkie uwodzicielskie sztuczki, otrzymujemy doskonałą kreację tej trudnej roli.

Turek w Warszawie, Magdalena Grzybowska, www.operalovers.pl, 19.03.2017

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now